Edukacja w czasach zarazy – czy polska szkoła zda najważniejszy egzamin?

2
572

Wszystko śmieszne na temat wirusa, pandemii i przerwy w szkole zostało już na razie  powiedziane. Frustracja również z każdej strony już się ulała, opanowała internet, rodzice, nauczyciele, dyrektorzy… tych słychać i widać wszędzie, obarczających się winą, zrzucających odpowiedzialność, wskazujących na bezsens systemu jaki jest i jakiego jedni jeszcze niedawno bronili, drudzy próbowali na wszelkie sposoby zmieniać. Gdzie w tym wszystkim dzieci/młodzież? Kto się pokusił żeby zapytać ich o zdanie? Porozmawiać o obawach, przeżyciach, potrzebach, wizjach?

 

Otaczam się raczej, jak ich nazywam, wariatami edukacyjnymi – ludźmi odbiegającymi od normy, szukającymi własnych ścieżek, idącymi pod prąd i mówiącymi otwarcie, konstruktywnie o tym co w polskiej szkole nie działa i jak można by to udoskonalić. Sama również znalazłam sobie niekonwencjonalną ścieżkę kariery zawodowej, w związku z czym zapominam o tym, co się dzieje poza moją bańką.

 

Unikam od jakiegoś czasu życia online. Staram się nie czytać wiadomości hulających po social media, odnoszę się tylko do wybranych, rzetelnych źródeł. Już nie mam potrzeby wdawać się w dyskusje i udowadniać, że ja mam rację/ktoś się myli/ktoś coś przeoczył. Straciłam ochotę na dyskusje, które były pożywką dla mojego mózgu i wspaniałym treningiem krytycznego myślenia oraz sprawdzania swojej otwartości na odmienność w każdym wymiarze, bo poziom dyskusji w internecie nieustannie spada. Zamiast merytorycznych wypowiedzi mamy festiwal hejtu, potok niesprawdzonych informacji, niewiarygodnych źródeł, odnoszenie się do wydarzeń i spraw, o których się nie ma pojęcia i wyśmiewanie oraz ocenianie drugiego człowieka ze względu na jego zdjęcia czy błędy jakie śmiał popełnić, udowadniając przecież tym samym, że jego nieumiejętność postawienia przecinka, czy błędna ortografia świadczą o tym, że jest idiotą i nie może się wypowiadać na żaden temat, tym bardziej publicznie. Nie o tym przecież miałam pisać, po co ten wstęp? Bo w wyniku niezależnych od nas wydarzeń, zaprosiliśmy do tego brzydkiego świata online dzieci i młodzież właśnie. Z braku innych możliwości, zdecydowaliśmy się na to, by ugościć ich w świecie, który dorośli trzymali tylko dla siebie, gdzie mogli być dorosłymi. Nie było czasu żeby posprzątać i nauczyć się nowych zasad panujących w tym miejscu („tu nie przeklinamy, tam nie wylewamy prywatnych frustracji, tu nie siejemy propagandy i nie wmawiamy ludziom, że Ziemia jest płaska”). Bez żadnego wprowadzenia, powitania w nowym miejscu, przesyłamy młodym ludziom listę zadań i tematów do opanowania. Oczekujemy, że z dnia a dzień opanują cały pakiet nowych narzędzi, zrozumieją zasady nawigacji i form komunikacji. Co więcej, tego samego oczekuje się tym samym zarówno od rodziców, nauczycieli jak i dyrektorów – przykaz z góry. Komputery mamy w Polsce nie od dziś, nie róbmy tragedii – jak trudne jest nauczanie online? Jak męczące może być siedzenie przed monitorem?

 

Kończyłam studia pedagogiczne w Polsce, w ciągu 5 lat nauczono mnie robić ulotkę w Wordzie, kilku funkcji Excela, w końcu pokazano jakieś przydatne funkcje Paint’a, omówiliśmy kilka aplikacji i stron do nauki. W takim razie chyba jestem gotowa do realizacji podstawy programowej, przygotowania zajęć według metod, które zadziałają w tym układzie (oczywiście najpierw trzeba każdą stosowaną metodę poddać selekcji, a potem próbie, żeby nie było przypadkiem potknięć bo grozi nam zostanie się pośmiewiskiem internetu) doboru treści zgodnych ze stałym programem ale z wyłączeniem treści, których uczeń nie będzie w stanie przerobić samodzielnie? Nie, nie jestem – ale mam to szczęście, że oprócz studiów w Polsce skończyłam 1 semestr na studiach w Danii, kolejny na studiach w Holandii i jeszcze jeden na stażu w Finlandii. Dzięki tym doświadczeniom aż tak się nie boję, że zrobię coś źle, że moje porażki są nie do naprawienia, nie oczekuję od siebie wyników i efektów po pierwszych próbach. Ilu nauczycieli w Polsce nie może sobie pozwolić na podpisanie się pod ostatnim zdaniem?

 

Nie o tym miałam pisać… Bez tego fragmentu nie umiałabym jednak przejść do meritum. Wiesz już w jakim stanie są polscy nauczyciele? Zastraszeni konsekwencjami wynikającymi z niedostosowania się natychmiast do nowych warunków, przerażeni brakiem kompetencji i wchodzeniem kolejny raz w rolę ucznia, zmęczeni próbami i niepowodzeniami z zeszłego tygodnia, sfrustrowani, zmęczeni opinią publiczną i nieraz, brakiem współpracy ze strony przełożonych, rodziców i/lub dzieci i młodzieży.

 

Rodzice wywierają presję na nauczycielach, bo nauczyciele wywołują presję nadmiarem materiałów i zadań… W internecie pisze się o tym, że nauczycielom się po prostu nudzi i przesyłają te całe litanie spraw do ogarnięcia żeby komuś uprzykrzyć życie. A kto będzie rozliczany z wyników uczniów? W Polsce od kilkunastu lat nie rozlicza się przecież dzieci z ich chęci lub jej braku do poszerzania zakresu wiedzy i umiejętności – nie nauczył się? Złe metody, złe warunki, zbyt dużo, zbyt trudne, zbyt mało czasu, zły nauczyciel. Nauczyciel jest rozliczany przez uczniów, rodziców, współpracowników, przełożonych, kuratorium, MEN. Drogi rodzicu, jeśli uważasz, że materiału jest zbyt dużo – odnieś się proszę do zaleceń MEN, podstawy programowej, przejrzyj podręcznik i policz sobie ilość godzin przedmiotowych, a następnie podziel ilość tematów w podręczniku przez tę liczbę. Da się to zrobić inaczej, da się zadbać o dzieci i uczyć nie przeciążając ich, jest to jednak cholernie trudne i wymaga od nas, nauczycieli, stawania na głowie i sporych poświęceń.

 

Mam duże szczęście – pracuję zgodnie z własnymi przekonaniami i wartościami. Sama ustalam sobie, że pracuję dużo dłużej niż powinnam – nikt mnie nie zmusza do zarywania nocy, do pracy tak jak w tym tygodniu, od 8 do 22 z kilkoma przerwami. Wiem, że wynika to z mojej potrzeby zrobienia czegoś tak jak sobie wyobrażałam przez kilka lat, to moja motywacja wewnętrzna mnie popycha, moja ambicja nie pozwala mi czasem odpuścić. Co jednak, jeżeli czujemy się zmuszani? Jeśli nie wyrabiamy się z przygotowaniem materiałów, uczeniem się nowych aplikacji i planowaniem zajęć w godzinach naszej pracy? Zostawić i improwizować? A przecież ostatni tydzień nawet dla tych, którzy są „na Ty” z technologią wymagał sporej dawki pracy dodatkowej, opracowania mierzalnych narzędzi, form pracy.

 

Lubię krytycyzm o ile jest w nim przekaz konstruktywny, ukazujący w jaki sposób nie powielać błędów, uczyć się na nich i wyciągać wartościowe wnioski. Bo to, że popełniamy błędy, jest absolutnie naturalne i właściwe – tylko ten kto nic nie robi ich nie popełnia. Martwi mnie jednak, jak pewnie większość osób na świecie, że Ci, którzy są najbardziej decyzyjni, mówią najgłośniej, nie dają nam przykładu jak sobie z porażkami radzić, unikają odpowiedzialności i zamiatają wszystko pod dywan pozwalając sobie na potykanie się co i rusz i udawanie, że to architekt pomieszczenia się nie spisał i powinien ponieść karę. O tym co się aktualnie dzieje, z uważnością, refleksyjnie i krytycznie pisze PAWEŁ LĘCKI – FACEBOOK, jeśli interesuje Was perspektywa nauczyciela, który raczej nie owija w bawełnę i rzeczowo pisze o błędach systemowych – aktualnie w kontekście cyfryzacji szkół, wystarczy kliknąć w link kryjący się pod imieniem i nazwiskiem autora.

 

Przypomnę Ci, że w tym poście chodzi o coś innego.
Mój tekst jest metaforą mnogości perspektyw, trudności, wydarzeń i nagłych zmian które niektórych z nas zwaliły na chwilę z nóg. Bo przecież, wielu z nas było bombardowanych wiadomościami, próbowało skontaktować się z rodziną, sprawdzało czy wszystko w porządku u przyjaciół mieszkających poza Polską, szukało sposobu zrobienie zakupów zanim półki opustoszeją, unikało tłumów i nie chcąc korzystać z komunikacji miejskiej wybierało spacer wydłużający czas z dala od rodziny, w trosce o ich bezpieczeństwo. A jeszcze do tego wszystkiego dochodzi potrzeba zaplanowania najbliższych dni żeby niczego nie zabrakło, żeby wszyscy byli gotowi na nowe zadania związane z pracą zdalną. W całym tym chaosie jesteśmy my – ludzie.

 

Każdy z nas ma wiele ról w życiu – ja jestem partnerką, nauczycielką, siostrą, córką, wnuczką, właścicielką kota, przyjaciółką, pracownicą. Przygotowując się do nadchodzących zmian, starałam się zadbać o wszystkie zadania związane z każdą z tych ról. Wszystkiego zrobić się jednak nie da, doba jest zbyt krótka. Jakie role masz Ty? Jakie Twoi uczniowie/Twoje dzieci? Czy zastanawiałaś/eś się jakie przeżycia i myśli towarzyszą im w związku z tymi rolami?

 

O jedno zadbałam jednak zawczasu i w obliczu ostatnich wydarzeń doceniłam moją ścieżkę kariery zawodowej z podwójną siłą. Od początku roku przy każdej okazji wplatam w treści moich zajęć elementy warsztatów efektywnego uczenia się. Stosuję metody i formy nauczania, których głównym celem było wypracowanie samodzielności, niezależności, odpowiedzialności za proces uczenia się, wytrwałości, gotowości do podejmowania wyzwań, włączam elementy treningu Sisu*. Fundamentem programu Educational Eden, mojej pracy w kooperatywie edukacyjnej Ponad Horyzont, jest relacja. To, co dla mnie jest oczywiste i stanowi absolutnie podstawowy element każdego dnia, to rozmowy o naszych uczuciach, stanach, samopoczuciu, przeżywanych emocjach, gustach, opiniach. Od samego początku największe znaczenie mają dla mnie: umiejętność dziecka określenia co przeżywa bądź z czym to się wiąże, zrozumienia swoich potrzeb, podejmowania działania w celu ich zaspokojenia. Moja mała grupa, niezależnie od aktualnego stanu (konfliktów czy przeżywanych trudności) zawsze się wspiera, a dzieci dbają o siebie nawzajem bez wyjątków. Chciałabym, żeby dzieci z innych szkół, niezależnie, prywatnych czy publicznych, też miały takie poczucie bezpieczeństwa.

* „Sisu to siła woli, determinacja, wytrwałość i racjonalne działanie w obliczu
przeciwności.
Sisu to nie chwilowa odwaga, ale umiejętność podtrzymania tej odwagi.”

Źródło: FINLANDIA UNIVERSITY

 

To, co teraz możemy zrobić dla dzieci, będących w domach, bez znajomych/przyjaciół, nieraz pracujących nad opanowaniem materiału samodzielnie, bo przecież nie wszyscy rodzice mogli wziąć wolne i udać się na dobrowolną kwarantannę (do tego wrócę) – to pomóc tak, jak umiemy najlepiej. Przyszedł czas na odpowiedzialność społeczną (o ile ktoś się nie poczuwał wcześniej), na dzielenie się własnymi zasobami, w wybrany przez siebie sposób.

 

Mamy przed sobą nie lada wyzwanie, bowiem na odległość, zdalnie, musimy przygotować dzieci i młodzież do samodzielnej pracy, do przejęcia odpowiedzialności za przygotowanie się do zajęć, opanowanie technik i metod pracy, realizację celów kształcenia i naukę uczenia się. Ten właśnie egzamin polska szkoła oblewa przy każdej okazji. Czy uczniowie posiadają kompetencje w zakresie uczenia się? Czy znają narzędzia, techniki, metody pracy? Wiedzą, że odpoczynek jest równowartościowym elementem efektywnej pracy? Czy potrafią określić, w jaki sposób osiągnąć wysoką produktywność? Czy wiedzą coś o sposobach uczenia się? Czy wiedzą jak planować pracę, określać priorytety i dokonywać ewaluacji? Wiedzą jakie znaczenie dla sprawności naszego mózgu ma właściwa dieta, temperatura pomieszczenia, aktywność fizyczna, odpowiednie nawodnienie? Zdają sobie sprawę z tego, że odpowiednie przygotowanie miejsca pracy stanowi o jej efektywności? Potrafią wyszukiwać informacje, klasyfikować źródła, myśleć krytycznie? Wiedzą gdzie szukać pomocy…?

 

O tym właśnie jest mój post. Jest on skierowany zarówno do nauczycieli jak i rodziców – to właśnie teraz Wasza współpraca i wzajemne zrozumienie jest kluczowe. Wasze dzieci/uczniowie potrzebują wsparcia, rozmowy, pomocy. Nie dajmy sobie wmówić, że „wszystko jest ok”, „że siedzenie w domu nie boli”. Każdy się teraz czegoś boi (wracając do tematu wciąż pracujących rodziców – nakłanianie dziecka, które jest przeciążone informacjami ze świata i obawą o zdrowie własnego rodzica/ciotki/dziadka, do koncentracji na temacie lekcji bądź wypełnianiu ćwiczeń z podręcznika, jest zaniedbaniem, na które nie możemy sobie teraz pozwolić).
Rozmawiajcie, ustalajcie gdzie mogą leżeć obawy – a mogą one dotyczyć ocen, braku kontaktu z przyjaciółmi, zdrowia, bezpieczeństwa, śmierci, obciążenia obowiązkami szkolnymi/domowymi, braku zrozumienia, frustracji związanej ze zmianami i wielu innych obszarów… Starajcie się znaleźć rozwiązania, skupcie się na efektywnej pracy i spędzaniu czasu razem, pogłębiajcie relacje, wtedy nic Wam nie umknie. Wyposażajcie dzieci w narzędzia i techniki radzenia sobie ze stresem, strachem, czy złością.

Piszących filozofów-myślicieli jest na świecie wielu, rzadko jednak ktoś daje wartościowe rady. Spróbuję podzielić się zatem swoimi przemyśleniami i praktycznymi wskazówkami. Co Ty, rodzicu/nauczycielu możesz zrobić dla swojego dziecka/ucznia już dziś?

Planując kolejne dni pracy poświęć konkretne, stałe jednostki czasu w tym tygodniu na rozmowy i dyskusje z uczniami, podziel się z nimi swoimi przemyśleniami, włącz się w rozmowę (w procesie planowania zapisz sobie w scenariuszu ok 5-10 minut na rozmowę na początku lekcji).

Napisz wiadomość do swoich uczniów o tym, że chciałabyś/chciałbyś aby napisali Ci, co myślą o formach współpracy z zeszłego tygodnia. Dokonajcie ewaluacji i wspólnie znajdźcie możliwe rozwiązania i udoskonalenia w procesie. Stwórz krótką ankietę, która pomoże Ci lepiej zrozumieć co może być aktualnie trudne dla uczniów (jeśli uczniowie są na I bądź II etapie edukacyjnym, pytania skieruj do rodziców, jednak poproś by odpowiedzi powstały po rozmowie z dziećmi). Wyjaśnij, że Waszym wspólnym celem jest jak najszybsze odnalezienie się w nowej rzeczywistości i wykorzystanie tego czasu na zdobycie kompetencji i wypracowanie postaw, które przydadzą się im w każdej sferze życia, zarówno teraz jak i w przyszłości.

Jeśli jesteś z tych, którzy nie boją się kamery i świata social media, stwórz grupę dla swoich uczniów, zorganizuj przestrzeń do komunikacji i rozmów nie tylko na tematy szkolne (z uważnością na zachowanie ustalonych granic).

Wspieraj uczniów, nie oceniaj, zachęcaj do rozmowy i dyskusji.

Powiadom ich o różnych możliwościach uzyskania pomocy:

  • zapoznaj uczniów z inicjatywą studentów chcących udzielać pomocy uczniom, o której więcej przeczytasz klikając w link zapisany wielkimi literami

STUDENCI UCZNIOM

  • poinformuj o istnieniu telefonu zaufania, którego pracownicy bądź wolontariusze mogą wysłuchać ich obaw bądź porozmawiać o przeżywanych emocjach

TELEFON ZAUFANIA DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Zachęć uczniów do zadbania o podnoszenie kompetencji w zakresie planowania i uczenia się. Niedawno w Magazynie dla Nauczycieli „Sygnał” opublikowano scenariusz cyklu warsztatów efektywnego uczenia się mojego autorstwa – znajdziesz w nich wiele pomysłów, rozwiązań, technik i metod, o których możesz opowiedzieć swoim uczniom (zachęcam też, do łączenia tych inspiracji z planowanymi przez nas zajęciami:)). A dodatkowo, w ramach projektu „Lekcje Niepotrzebne” we współpracy z pomysłodawcą, psychologiem Maciejem Jonkiem, stworzyliśmy scenariusz o zarządzaniu sobą i swoim potencjałem. Klikając w poniższe linki znajdziesz dokumenty w wersji PDF.

WARSZTATY EFEKTYWNEGO UCZENIA SIĘ

LEKCJE NIEPOTRZEBNE – ZARZĄDZANIE SOBĄ

Odsyłaj uczniów nie tylko do czytania lektur ale również oglądania webinarów, słuchania audiobooków i podcastów, czytania blogów – zarówno na tematy związane ze szkołą ale i te z zakresu planowania, zarządzania sobą/czasem/potencjałem, efektywnego uczenia się (listę ciekawych książek znajdziesz między innymi w bibliografii zamieszczonej w artykule – link powyżej), listę postaram się w najbliższym czasie uaktualnić. Dodatkowo, zamieszczam kilka linków do kanałów edukacyjnych, na których znajdziesz od kilku do kilkunastu nagrań z zakresu rozwoju osobistego.

USPRAWNIATORY – KANAŁ PRODUKTYWNI.PL

ROZWÓJ OSOBISTY – KANAŁ ROZWOJOWIEC.PL

7 NAWYKÓW SKUTECZNEGO DZIAŁANIA – PRZECIĘTNY CZŁOWIEK.PL

USPRAWNIANIE KOMUNIKACJI I POSTAW, NVC – PRZECIĘTNY CZŁOWIEK.PL

Pomóż uczniom znaleźć materiały, dzięki którym poznają techniki radzenia sobie ze stresem czy trudnymi emocjami (poniższe materiały skierowane są do młodzieży i rodziców uczniów, oni mogą przekazać wiedzę dzieciom młodszym), np.:

TECHNIKI RADZENIA SOBIE ZE STRESEM

JAK RADZIĆ SOBIE Z SILNYMI, TRUDNYMI EMOCJAMI – SELFMASTERY.PL

Polecam również, mimo wszystko, aktualny tekst. O tym, jak pomóc dziecku w szkole (bowiem szkoła przeniosła się do domu).

 JAK POMÓC DZIECKU W SZKOLE

Na koniec jeszcze notatka graficzna wykonana przez Joannę Przybylską, która pomoże uczniom usystematyzować wiedzę na temat skutecznej nauki w domu 🙂

Wszyscy skorzystajmy z bogactwa internetu w poszukiwaniu balansu, spokoju i odpoczynku. Nauczmy się regenerować siły, odzyskiwać równowagę psychiczną, nabierać dystansu, być uważnymi na codzienność, a przede wszystkim, szczególnie w tym czasie, nauczmy się być wdzięczni. Jeśli bowiem my, dorośli, według często stosowanej metafory dbania o swój dobrostan, najpierw zadbamy o to, by założyć maskę tlenową sobie, by następnie móc pomagać innym**, nasze dzieci/uczniowie, naturalnie, na zasadzie modelowania, również nauczą się dbać o siebie i swoje potrzeby.

Moje sposoby to, na przykład:

MUZYKA RELAKSACYJNA

MINDFULNESS – SKAN CIAŁA

JOGA NA STRES – SPOKÓJ I RELAKS

 

Jeśli macie/znacie jakieś sposoby pomocy dzieciom i młodzieży w tym trudnym okresie, dajcie znać w komentarzach, chętnie uzupełnię swoją listę i będę odsyłać moich czytelników do Waszych rozwiązań. Myślę, że teraz bardziej niż kiedykolwiek powinniśmy ze sobą współpracować i wspierać się nawzajem. Niech ten czas nauczy nas, że wszystko zaczyna się od relacji.