Ewaluacja projektu

3
2563

Przyszedł dzień kiedy na spokojnie mogę spisać swoje przemyślenia odnośnie projektu „Wymiana nauczycielska – rozmowy międzynarodowe”. Każdy nauczyciel na pewno wie, że nie jest łatwo oceniać swoją pracę, przyjrzeć się jej z dystansem i zdecydować co dalej. Dla mnie ten moment jest zawsze trudny ze względu na to, iż jestem osobą bardzo krytyczną i wciąż zdarza mi się podejmować decyzje zbyt impulsywnie. Zdając sobie sprawę z własnych ograniczeń musiałam dać sobie kilka tygodni na ponowne przeanalizowanie wszystkich aspektów pracy oraz wniosków, które opracowałam przy pierwszych etapach ewaluacji.

Zacznę od tego, że najczęściej, gdy coś tworzę, w mojej głowie wszystko składa się w całość, wszystko zapowiada się wspaniale. Jak każdy mierzę się później z realizacją swojej wizji, która bardzo rzadko pokrywa się z idealną wersją początkową. Tym razem zupełnie nie mogłam zrozumieć jak to się stało, że funkcjonowanie projektu w pierwszych miesiącach w ogóle nie pokrywało się z moim planem. Jak to się stało? Gdzie popełniłam błąd? Dojście do tego wniosku uwarunkowało potrzebę „zatrzymania” pracy nad projektem, dokonania ewaluacji i podzielenia się z Tobą wynikami tego procesu.

Na wstępie chciałabym jeszcze zaznaczyć, że w pewnym momencie, moja frustracja była tak duża, że zastanawiałam się nad zamknięciem grupy oraz całego projektu, napisanie kilku słów w stylu „nie udało się, na przyszłość wiem już więcej, być może kiedyś…” na szczęście jednak tym razem dałam sobie czas i zdecydowałam, że kolejne etapy projektu będą wyglądały zupełnie inaczej. Do rzeczy.

ROZPROSZENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI

Oceniając co poszło nie tak, musimy cofnąć się do pierwszego ustalenia z założeń projektu: „WSPÓŁPRACA” między uczestnikami, a organizatorką projektu miała być podstawą w tworzeniu nowej jakości w blogosferze. Niestety poprzez brak KOMUNIKACJI i INTERAKCJI, a także moje błędne podejście do przekazywania odpowiedzialności, nie udało nam się osiągnąć najważniejszego punktu w projekcie.

NIEOSIĄGNIĘTE CELE

Zatem co nam po grupie, w której nikt nie ma ochoty się wypowiadać? Brak informacji zwrotnej, zainteresowania dostępnymi materiałami, artykułami, brak dyskusji. To wszystko spowodowało, że zupełnie nie rozumiałam co robię nie tak – jakimi sposobem zniechęciłam prawie 400 osób do nawiązania rozmowy i zadawania pytań, dzięki którym faktycznie moglibyśmy się czegoś wspólnie nauczyć. Muszę przyznać, że posiadanie grupy, na której rozmawiam „sama ze sobą” to największa porażka w moje karierze w social media. Zatem zaprzepaściłam potencjał projektu nie zdając sobie sprawy co zrobiłam źle. Na szczęście już po długim czasie, mam pewien pomysł jak to naprawić.

Moje błędne założenie dotyczące przekazywania odpowiedzialności za tworzenie projektu wynikało z doświadczeń w pracy z nauczycielami z wielu zakątków świata. Nie sądziłam bowiem, że mając możliwość zadać jakiekolwiek pytanie nauczycielowi z Finlandii (bo ten system od jakiegoś czasu wzbudza najwięcej emocji w polskim środowisku nauczycielskim) dostanę tyle pytań teoretycznych – nic nie zmieniających w zakresie naszej wiedzy i nie do wykorzystania w codziennej pracy. Ustalając, że to nauczyciele tworzą listy pytań dla zagranicznych przedstawicieli zawodu, wspomniałam, że nie powinny to być pytania, na które możemy znaleźć odpowiedź w GOOGLE w 5 sekund po wpisaniu odpowiedniej frazy. No i niestety nie udało się. W przypadku kiedy wyłapałam takie pytania od razu w komentarzu zamieszczałam linki do artykułów (również swoich), w których można było znaleźć konkretne odpowiedzi. Po kilku dniach zauważyłam jednak, że:

– niektórzy nie czytali artykułów zamieszczonych na grupie,

– uczestnicy zanim zadali pytanie nie sprawdzali czy nie padło ono wcześniej w rozmowie.

Mimo wszystko po 5 tygodniach udało nam się uzbierać listę kilkudziesięciu pytań, które podzieliłam na 4 kategorie. Choć czułam, że odpowiedzi na te pytania nic nie wniosą, nie stworzą przestrzeni do dialogu, nie wywołają żadnej reakcji… Postanowiłam realizować projekt zgodnie z założeniem, że to na potrzeby nauczycieli powstaną te rozmowy, nie zaś na moje. Skoro ktoś chciał znać odpowiedzi na te pytania, być może były dla niej/niego ważne.

ZA DUŻO ZBĘDNEJ, ZNANEJ JUŻ TEORII

Tłumacząc i spisując wywiady z Jessicą Hannonen, Laurą Tobarrą i Mariellą Tieghi, a później z Kasią Sosińską, Marcinem Sztomberskim i Malą Dogrą odczuwałam niedosyt. Niestety w tamtym momencie głupio było mi prosić o czas na dodatkowe kilka pytań ode mnie, zważając na fakt, że większość wywiadów trwała ponad 2 godziny… Po publikacji wywiadów z Finlandii, Hiszpanii i Włoch dyskusje odbywały się na wszystkich grupach poza „Wymianą (…)”. Tłumaczyłam to sobie brakiem czasu – rok szkolny, egzaminy, zakończenia itd, brakiem możliwości, niskimi zasięgami na FB, by po jakimś czasie doszło do mnie, że wywiady te zupełnie nie zmuszają do myślenia. Były po prostu nudne, do tego stopnia, że sama tworząc wpisy podsumowujące miałam problem z wysupłaniem jakiejkolwiek myśli przewodniej, wniosku czy inspiracji dla innych. I dziś wiem, że była to moja wina. Że wszystko mogło wyglądać trochę inaczej.

BRAK PRZYDATNYCH, PRAKTYCZNYCH ROZWIĄZAŃ

Moim marzeniem, podczas tworzenia projektu, było stworzyć bazę materiałów i narzędzi oraz artykułów, do których każdy nauczyciel mógłby zajrzeć, zainspirować się, nauczyć się czegoś. Myślałam o spisywaniu technik organizacyjnych, metod pracy, tworzeniu scenariuszy na ich podstawie, wymienianiu się wrażeniami z przeprowadzonych lekcji według zagranicznych pomysłów. I do tych planów mam zamiar wrócić w najbliższych miesiącach. Kolejne wywiady i artykuły będą dotyczyły wyłącznie kwestii problemowych, praktycznych rozwiązań oraz mają za zadanie rozwiewać wątpliwości, z którymi nauczyciele spotykają się każdego dnia. Uważam bowiem, że projekt powinien być UŻYTECZNY.

PODSUMOWANIE

Popełniłam sporo błędów, nie byłam w pełni przygotowana do prowadzenia grupy oraz budowania relacji w social media. Dziś widzę, co mogłam zrobić inaczej i postaram się „uratować” co się da i w kolejnych miesiącach bardziej zaangażować Cię do współpracy. Jestem młodą nauczycielką, moje doświadczenia odbiegają od typowego schematu:

studia —————–> praca.

Dlatego czasem, tak jak każdy, potrzebuję pomocy, konstruktywnej krytyki, rady i wskazówki jak działać, wskazania mi co robię źle. Być może Ty widzisz to lepiej ze swojej perspektywy, dlatego bardzo Cię proszę, na przyszłość daj mi znać jak ulepszać i dostosować projekt do Twoich potrzeb.

KOLEJNE KROKI

Pisząc ten post nie staram się powiedzieć, że wszystko co zrobiliśmy do tej pory było złe – staram się jednak podkreślić, że mogło być lepsze/ciekawsze. Zatem nie zamierzam wyrzucić wszystkiego do kosza i zaczynać od nowa. Moim pomysłem na zmiany jest choćby dostosowanie pytań stworzonych przez uczestników projektu do nowych potrzeb, jak chociażby:

Jak z tradycyjnego systemu edukacji Finlandia stała się krajem edukacyjne przyjaznym dziecku. Jak ta zmiana przebiegała, jakie pojawiały się problemy, z czym było najtrudniej.

To pytanie padło jako pierwsze w wywiadzie – ponieważ odpowiedź nie była inspirująca ani nie dawała możliwości na wykorzystanie czegoś w naszym systemie, myślę, że moglibyśmy zapytać inaczej:
Czy potrafisz określić, na podstawie swojej klasy/klas, jakie zmiany zaszły w systemie fińskim podczas reformy? Jakie metody, rozwiązania systemowe zostały wprowadzone w celu doskonalenia pracy w szkole? Co w tej zmianie okazało się najbardziej problematyczne?

Co jest najbardziej dokuczliwe w pracy nauczyciela w Finlandii?

Również to pytanie moglibyśmy zadać inaczej, otrzymując odpowiedź, którą być może moglibyśmy wykorzystać w swojej pracy:
W jaki sposób radzisz sobie z trudnościami związanymi z pracą nauczyciela? Czy masz jakieś metody, które stosujesz w sytuacjach problemowych?

I tak dalej. Chcę żebyś wiedziała/wiedział, że stworzenie tego wpisu bardzo dużo mnie kosztowało. Nie jest łatwo przyznać się do błędów ani określić co trzeba zmienić w swoim nastawieniu. Dlatego teraz proszę Cię o przysługę – jeśli jesteś zainteresowany projektem, zapisz się lub zostań grupie. Daj znać, że tam jesteś i co dokładnie interesuje Cię w zagranicznych systemach. Jak chciałabyś/chciałbyś wykorzystać swoje uczestnictwo w grupie w procesie doskonalenia swojego warsztatu. Z kolei jeśli nie pasuje Ci, że chciałabym aby wszyscy uczestnicy grupy byli aktywni – wyloguj się z niej. W dalszym ciągu na blogu będziesz mogła/mógł znaleźć wszelkie artykuły i wywiady, jednak nie będziesz musiała/musiał uczestniczyć w rozmowach jeśli nie masz na to ochoty. Obserwatorzy (ponad 350 osób!) na grupie nie motywują do wypowiedzi, sprawiają, że inni czują się oceniani i rezygnują z potrzeby zadania pytania czy nawiązania kontaktu.

Proszę Cię o dokonanie wyboru.