„Mitologia fińska” – brak sprawdzianów w fińskich szkołach

5
1893

W internecie znów zawrzało od głosów ludzi, którzy chcą zupełnie rezygnować ze wszelkich form egzaminów i testów w szkołach. Jako przykład podają niedościgniony ideał fińskiej szkoły: tam to ponoć działa.

A tu, niestety, kolejny raz mamy do czynienia z MITEM dotyczącym fińskiego systemu edukacji. Sprawdziany, kartkówki, testy, egzaminy, odpowiedź ustna – te formy określania poziomu wiedzy znajdziemy w fińskiej szkole już na etapie szkoły podstawowej. Tym jednak, co nas różni w tej kwestii, jest podejście do „sprawdzania” i oceniania i ich częstotliwość.

Metoda „uczeń w roli nauczyciela” to również świetny sposób na sprawdzenie poziomu wiedzy, przy okazji przekazujemy odpowiedzialność za proces uczenia się, wspieramy innowacyjność uczniów i pozwalamy na samodzielność. A to tylko niektóre z korzyści płynące ze stosowania wspomnianej metody!:)

Oto mój komentarz przy okazji jednej z dyskusji na temat rezygnacji z egzaminów:

„W Finlandii są zarówno testy, sprawdziany jak i egzaminy. Mamy tam również wszelkiego rodzaju kartkówki i odpowiedź ustną;). Nie o likwidację tych form sprawdzania wiedzy chodzi, a o podejście nauczyciela/rodziców/uczniów do nich oraz do sposobów uczenia się w kontekście holistycznym. Jeżeli cała działalność szkolna skupiona jest na przygotowaniu do egzaminów – system leży i gwarantuje porażkę uczniów. Jeśli jednak uczenie się nie jest nastawione na „odpowiedzi pod klucz”, utarte schematy, czy „logikę testową” to nie ma nic złego w stosowaniu sprawdzianów jako podsumowania, utrwalania i systematyzowania wiedzy, określania efektywności metod i form pracy, czy nawet sprawdzania poziomu wiedzy uczniów. Skupiając się na elementach, które naprawdę nie mają znaczenia, zamiast zastanowić się nad kwintesencją edukacji – relacją – tracimy z oczu cel i założenia pracy nauczyciela. Dodatkowo, wszystkie te rozwiązania, które faktycznie mogą zmienić jakość edukacji są darmowe, oddolne i nie wymagają nowych rozporządzeń. Zmiany zaczynamy od siebie, nie zaś od wielkich haseł i jałowego malkontenctwa typu: „…oni to mają dobrze!”.

Uczmy się od Finów ich podejścia i otwartości, nie rozliczajmy ich z mitów, które w kręgach nauczycielskich są przekazywane jak najnowsze plotki.”

Dyskusję tym razem wywołał artykuł :

SKOŃCZYMY JUŻ Z TYMI TESTAMI

Osobiście, uważam, że odejście od egzaminów i kultury testowej, mogłoby przynieść wiele korzyści, jednak nie oszukujmy się, tego rodzaju rewolucje z reguły prowadzą do odwrotnych od oczekiwanych skutków. Gdybyśmy nagle, od września, zgodnie przestali korzystać z tych rozwiązań musielibyśmy liczyć się z chaosem, niezrozumieniem nowych zasad, brakiem alternatyw lub jak sądzę, w wielu przypadkach, odwoływaniem się do jeszcze mniej skutecznych i tragicznych w skutkach metod sprawdzania poziomu wiedzy.

Sama stosuję wszelkiego rodzaju techniki aby być na bieżąco z progresem lub jego brakiem u moich uczniów, staram się dostosowywać warunki i atmosferę zajęć do tego, aby nigdy sprawdziany czy pytania nie były kojarzone ze stresem, porażką czy podcinaniem skrzydeł uczniów, którzy wolniej przyswajają treści. Nie wystawiam ocen, w podsumowaniu skupiam się na zadaniach wykonanych prawidłowo, doceniam zaangażowanie uczniów podczas pracy na lekcjach w trakcie omawiania zagadnień. Jest to zarówno dla mnie, dla ucznia jak i dla rodzica informacja zwrotna, okazja do ewaluacji metod i form kształcenia, dokumentacja, którą wykorzystuję w kolejnych miesiącach pracy z grupą. Nie stanowi on jednak o wartości dziecka, nie wyznacza jego poziomu, nie wpływa na mój sposób postrzegania go jako części grupy lub jednostki.

„sprawdzian” z wiedzy na temat emocji i ich odczuwania. Po tygodniu zajęć o tej tematyce, prezentacji i q&a przeprowadzonego przez samych uczniów, należało sprawdzić na ile treści zostały zapamiętane. Wspólnie wykonaliśmy eksperyment, a następnie uczniowie samodzielnie opisali swoje wnioski.

Dodatkowo, chciałabym zaznaczyć, że w swoich działaniach, staram się bardzo często skupiać na podmiotowości ucznia, rozwijaniu jego autonomii, hierarchii wartości, sposobu postrzegania świata. Zatem każdy sprawdzian/kartkówka/pytania z treści, wiążą się z angażowaniem krytycznego, logicznego i analitycznego myślenia, wspieraniem twórczości i kreatywności uczniów i wykorzystywaniem subiektywnej, emocjonalnej oceny w celu usprawniania zapamiętywania i kojarzenia faktów bądź informacji.

Sprawdzając czy dzieci utrwaliły tabliczkę mnożenia, oprócz metod alternatywnych, mogę wprowadzić wykonywanie zadań w formie karty pracy opatrzone zadaniami typu:
„Podaj 2 przykłady sytuacji, które mogą się przydarzyć w Twoim domu, kiedy umiejętność mnożenia może okazać się przydatna.”

„Stwórz zadanie dla młodszego kolego/młodszej koleżanki, dzięki któremu nauczysz go/ją mnożenia przez 1 – możesz wykorzystać przedmioty do prezentacji  swojego ćwiczenia.”

Moi fińscy uczniowie byli przyzwyczajeni do grupowych lub zespołowych sprawdzianów. Chcielibyście poznać kilka pomysłów na taki sprawdzian? Dajcie znać w komentarzach:).

i tak dalej. W ten sposób nie tylko dowiaduję się czy dzieci nauczyły się na pamięć wymaganego zakresu wiedzy, ale także czy w pełni rozumieją czego się uczą i jaki mają do tego stosunek.

„sprawdzian” z wiedzy o Polsce – uczniowie mieli za zadanie wykonać notatkę kreatywną zawierającą wszystkie informacje, które zapamiętali z naszych zajęć. Niestety zdjęcie przedstawia etap początkowy procesu, nie udało mi się znaleźć innych zdjęć z tego dnia.

Na koniec aby zachęcić Cię do dyskusji, chciałabym przedstawić Ci niektóre z komentarzy, które znalazły się na fanpage pod moją refleksją dotyczącą sprawdzianów/egzaminów:

Aga Krzysiak: „Kolejny raz się zgadzam z Panią. Nie likwidujmy sprawdzianów itp. Tylko zmieńmy nasze do nich podejście i ich ilość w polskiej szkole. Jako argument przeciwko całkowitemu odejściu od testów, kartkówkę i odpowiedzi ustnych przychodzi mi na myśl tzw. Wychowanie bezstresowe, które było modne jakiś czas temu i się nie sprawdziło. Jeżeli uczeń jest w relacji z nauczycielem to żadna forma sprawdzania wiedzy krzywdy mu nie uczyni, bo nauczyciel będzie otwarty na potrzeby ucznia, będzie stawiał mu realne wymagania i wspierał w dochodzeniu do celu. Dla nauczyciela taki uczeń będzie zawsze na pierwszym miejscu i żaden egzamin mu go nie przesłoni.”
Educational Eden – Joanna Obuchowska: „Aga Krzysiak, Pani komentarz idealnie uzupełnia moją refleksję;). Zacznijmy od relacji, z niej wynikną zmiany jakich wszyscy potrzebujemy;).”
 
Agnieszka Roszak: „Dla mnie sprawdziany, kartkówki i odpowiedzi ustne owszem ale raczej jako element samokontroli tego co już wiem a co chciałem się dowiedzieć niż jako podstawa do oceniania wiedzy ucznia.”
Educational Eden – Joanna Obuchowska: „Agnieszka Roszak zgadzam się, rozwijanie samokontroli i odpowiedzialności za proces uczenia się jest niezwykle ważne, a mimo to często ignorowane w nauczaniu. Odpowiednie przeprowadzenie i omówienie sprawdzianu mogą podnosić jakość nauczania;).”

 

 

Joanna Koncewicz: „Podobnie jak z zadaniami domowymi – zadawać czy nie? Popadamy ze skrajności w skrajność. Niektórzy nauczyciele zadawali po 10 zadań z lekcji na lekcje a teraz wprowadzili zasadę „0 zadań”. A wystarczyłoby po prostu zadawanie z umiarem i sensem. Ps. Podany przeze mnie przykład jest autentyczny.”
Educational Eden – Joanna ObuchowskaJoanna Koncewicz – w pełni się zgadzam. Nie tylko w skrajności w skrajność ale także podążanie za modą, chwilowymi innowacjami i warunkowanie swojej pracy niesprawdzonymi, nierzetelnymi informacjami z Internetu. Wszystko wymaga umiaru, przygotowania, wiedzy, kompetencji i konsekwencji.”

 

A jaka jest Twoje opinia na ten temat? Rezygnujemy, czy mądrze stosujemy?