Organizacja przestrzeni – sala lekcyjna kształtująca postawy i umiejętności uczniów

4
12617

Sama będąc uczennicą nigdy nie zwróciłam uwagi na to, że najczęściej odrabiałam lekcje i czytałam leżąc na podłodze i słuchając muzyki. Zawsze sądziłam, że „style uczenia się” to podział na słuchowców, wzrokowców i kinestetyków, a co za tym idzie, uczymy się zmysłowo. Nie sądziłam jednak, że pozycja w jakiej się uczymy czy otoczenia również mają znaczenie. Obserwując bowiem warunki szkolne przez tyle lat – białe ściany, plakaty edukacyjne, rzędy ławek i krzeseł oraz wygodne krzesło i wyższe biurko dla nauczyciela (najbardziej szokowało mnie to w liceum, kiedy niektórzy uczniowie byli dwa razy więksi niż nauczycielka…) – jak miałabym sobie zdawać sprawę, że w nauczaniu chodzi również o sprzyjającą, uczeniu się, przestrzeń? 😉

Od pierwszego roku studiów zajmowałam się pomocą uczniom ze Specjalnymi i Specyficznymi Potrzebami Edukacyjnymi oraz z trudnościami w uczeniu się. To wtedy zauważyłam, że dużo łatwiej pracuje mi się z uczniami, którym pozwalam czuć się swobodnie i pracować w takiej pozycji i na takich zasadach na jakich według nich, byłoby najlepiej. Eksperymentowałam z kilkoma podopiecznymi, niektóre rozwiązania działały inne nie, jednak po roku pracy zauważyłam ogromną różnicę pomiędzy podopiecznymi, których rodzice zgadzali się na naukę na podłodze, w lesie, podczas spacerów, a tymi, których rodzice oczekiwali ode mnie nauki przy biurku – „bez wygłupów”. Do dziś pamiętam od czego zaczął się u mnie proces eksperymentów: jedna z moich uczennic z dysleksją, płakała, narzekała i unikała czytania. Ogromnym wyzwaniem było zachęcenie jej do odczytania polecenia do zadań domowych. Pewnego dnia, jej zadaniem było dokończyć historię na podstawie wstępu opisanego w podręczniku. „Walka” trwała jakieś 5 minut, po czym usłyszałam zdanie: nie lubię czytać bo jak się pochylam boli mnie kark, wszystko mnie boli, nie chcę czytać”. Postanowiłam skupić się na rozwiązaniu określonego problemu, zapytałam, czy dziewczynka wie jak mogłybyśmy pozbyć się tego bólu, a jednocześnie wykonać zadanie – natychmiast położyła się na podłodze, nogi zarzuciła na krzesło, twierdząc, że tak jej wygodniej czytać ale mama jej nie pozwala w ten sposób pracować. Ustaliłyśmy, że pierwszą część zadania może spędzić w tej pozycji, jednak spisując wymyśloną historię musiała usiąść przy biurku. Po zajęciach odbyłam rozmowę z rodzicami uczennicy wyjaśniając jak szybko udało nam się rozwiązać zadania, bez marudzenia i targowania się odkąd ustaliłyśmy nowe zasady. Rodzice zgodzili się na przeprowadzenie kilku zajęć w ten sposób, umówiliśmy się na kolejną rozmowę po kolejnych 4 wspólnych lekcjach w celu ewaluacji „metody”.  Po trzech miesiącach mama dziewczynki osobiście udała się do nauczycielki języka polskiego prosząc aby ta, czasem, przy sprzyjających warunkach pozwalała jej córce czytać w wygodny dla siebie sposób. Wynikiem tych działań była nie tylko zmiana postawy dziewczynki ale również znacznie lepsze wyniki i… 4 samodzielnie przeczytane książki (spoza listy lektur) tego roku.

zdjęcie z prywatnej kolekcji, wykonane w Kolumbii, w szkole podstawowej w regionie Urabá

Od tamtej pory minęło 8 lat, a ja prowadziłam zajęcia w wielu różnych miejscach i w przeróżnych warunkach – od kolumbijskiej szkoły otwartej bez jakichkolwiek materiałów prócz tablicy i mapy, po restauracje w ramach nauki poprzez działanie przy nauczaniu języków obcych.

Tym słowem wstępu chciałabym Was zaprosić do zapoznania się z kilkunastoma zdjęciami klas szkół amerykańskich – zdaje się, że tam świadomość wartości sprzyjających warunków jest nieco większa niż na innych kontynentach (przynajmniej na razie).

zdjęcie znalezione na: https://www.instagram.com/teachersfollowteachers/

Mając do dyspozycji kilka różnych opcji miejsca pracy podczas zajęć uczeń może samodzielnie zdecydować jakie warunki są dla niego najlepsze. Najczęściej w takich salach organizuje się miejsca do pracy zespołowej, zarówno skład jak i miejsce pracy zespołów jest zmieniany, zatem każdy uczeń w pierwszych latach nauki ma szansę poznać dostępne możliwości. Przestrzeń prezentowana na zdjęciach często bardziej przypomina zacisze domowe niż salę szkolną, wszystko ze względu na wzmacnianie poczucia bezpieczeństwa, które, znajduje się tuż za potrzebami fizjologicznymi na liście potrzeb według Abrahama Maslowa, zatem jest jedną z najbardziej podstawowych.

zdjęcie znalezione na: https://www.instagram.com/teachersfollowteachers/

Kanapy i poduszki wręcz zachęcają do czytania. W Holandii i Finlandii podstawa programowa nie narzuca listy lektur. Uczniowie czytają z własnej woli, najczęściej 15 minut podczas porannych rytuałów oraz w wolnych chwilach – po wykonaniu innych obowiązków. Wiele szkół w Holandii posiada hamaki, pufy i materace, uczniowie mają do nich dostęp w dowolnej chwili, np.: podczas pracy w zespołach.

zdjęcie znalezione na: https://www.instagram.com/teachersfollowteachers/

Powyższe zdjęcie jest jednym z moich ulubionych – na potwierdzenie tezy, że dziecko jest dzieckiem i samo powinno decydować w jaki sposób chciałoby się uczyć, rolą nauczycieli i szkół nie jest narzucanie im sposobów i form uczenia się, a jedynie wspieranie w odnalezieniu tych najbardziej efektywnych.

zdjęcie znalezione na: https://www.instagram.com/teachersfollowteachers/

Każdy element wyposażenia może stymulować rozwój i ciekawość uczniów. Tak, wiem koszta – nie jestem zupełnie oderwana od rzeczywistości. Sądzę jednak, że są sposoby na obejście niektórych przeszkód. Jednym z nich byłoby określenie potrzeb klasy oraz znalezienie tanich odpowiedników przeróżnych przedmiotów na Aliexpress, kolejnym krokiem byłoby spotkanie z rodzicami i zastanowienie się wspólnie nad możliwościami – nieraz zdarza się, że ludzie wyrzucają przedmioty, których nie używają, być może elementy edukacyjne mogliby podarować szkole – w tym wypadku podstawą jest dobra komunikacja:). Sama organizowałam kilkanaście zbiórek zabawek, materiałów szkolnych i rzeczy dla samotnych matek i ich dzieci, wiem, że mając plan i gotowy pomysł można zyskać niesamowitą pomoc ze strony społeczności lokalnej. Pamiętajmy również, że takiej przestrzeni nie zbudujemy w jedną noc, czasem już jeden element wystroju potrafi zmienić atmosferę klasy.

zdjęcie znalezione na: https://www.instagram.com/teachersfollowteachers/

Jednak istotą tych pięknych pomieszczeń nie jest ich wygląd, a funkcjonalność.

Poprzez zastosowanie pewnych sztuczek podczas organizacji naszych sal szkolnych możemy wpływać na kształtowanie się samodzielności, niezależności i odpowiedzialności u naszych podopiecznych. Dając im możliwość wyboru przestrzeni w jakiej będą zdobywać wiedzę dajemy im poczucie sprawczości i decyzyjności, a one prowadzą do kształtowania postaw przywódczych i łatwiejszego wyłaniania liderów w grupie.

Myślę, że w przestrzeni takiej jak ta, łatwiej uczniom utożsamiać się z rolą właściciela, zatem wyrabia się w nim nawyk dbania i szacunku do wspólnych przedmiotów. W salach bezosobowych, gdzie wszystkie przedmioty wyglądają tak samo i niczym się nie wyróżnia ciężko jest wypracować jakiekolwiek poczucie odpowiedzialności za ich wygląd i stan.

Jednak moim absolutnym faworytem i marzeniem jeśli chodzi o wystrój wnętrza szkolnego jest sala, którą stworzyła Kayla Collins, autorka bloga teachlikeyoumeanit <– warto zajrzeć! Odkąd znalazłam te zdjęcia marzę o tym, aby mieć szansę kiedyś stworzyć taką przestrzeń dla moich uczniów. Naturalne materiały, schowki, ciepłe kolory, domowa atmosfera – to wszystko znajdziecie w klasie tej inspirującej nauczycielki.

zdjęcia pobrane za zgodą autorki z: https://www.instagram.com/teachlikeyoumeanit/

A Wy, o jakiej przestrzeni szkolnej marzycie? (Jeśli macie jakieś inspiracje w Internecie – podzielcie się linkami:)) Czy według Was wystrój wnętrza sali ma znaczenie w procesie kształcenia uczniów?