Podsumowanie pierwszego etapu projektu -Finlandia

2
2160

Prowadząc pierwszy wywiad starałam się zadać wszystkie pytania opracowane przez uczestników projektu „Wymiana nauczycielska – rozmowy międzynarodowe”. Jeśli na któreś z nich znałam odpowiedź, zamieszczałam ją bezpośrednio pod postem czy komentarzem w grupie – zatem tam również możecie znaleźć dawkę informacji na temat omawianego systemu:).

Rozmowa z Jessicą trwała około 2 godziny, w efekcie udało mi się stworzyć 3 artykuły (przemyślenia fińskiej nauczycielki, rozwiązania systemowe i organizacyjne oraz pytania do wychowawcy), a mimo to odczuwam niedosyt. Dlatego chciałabym żebyście wiedzieli, że planuję kolejne spotkanie z przedstawicielką Finlandii, więc jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości będzie okazja, żeby je rozwiać.

PYTANIA MOŻNA ZADAWAĆ W GRUPIE LUB W KOMENTARZACH NA BLOGU

W ciągu ostatnich 3 tygodni przeprowadziłam również wywiady z przedstawicielami Hiszpanii, Wietnamu, szkół prywatnych IB, Indii, Turcji i Austrii. W kolejnych tygodniach będę się starała regularnie zamieszczać kolejne materiały.

 

Czego się dowiedzieliśmy do tej pory?

Na początek tego, że system fiński nie jest idealny, ma swoje wady i zalety jak większość systemów na świecie. Bezsprzecznie jednak jest to jeden z najlepiej dopracowanych układów edukacyjnych.

 

Nauczanie w Finlandii jest aspektem kulturowym, stawianie pytań i poszukiwanie odpowiedzi jest procesem zachodzącym od najwcześniejszych lat do późnej starości. Finowie lubią poszukiwać alternatywnych rozwiązań, sprawdzać metody, eksperymentować, dlatego nauczanie ma wymiar jak najbardziej praktyczny i skierowany jest na drogę, nie zaś na cel.

 

Pełna indywidualizacja jest możliwa wyłącznie poprzez odpowiednie podejście nauczycieli. Nauczyciele fińscy nauczyli się ten proces automatyzować do tego stopnia, że sami nie zauważają, że wykonują przez to jakąś większą/trudniejszą pracę.

 

Późne rozpoczęcie szkoły (w wieku 7 lat), bardzo mała ilość godzin w szkole oraz ograniczanie prac domowych do minimum dają uczniom możliwość poznania siebie. Mają oni swoje pasje, mnóstwo czasu wolnego na budowanie relacji z rówieśnikami, doświadczanie, podejmowanie ryzyka i wyciąganie wniosków z błędnie podjętych decyzji – a co za tym idzie, mają czas na bycie dziećmi ale również na nabieranie odpowiedzialności za swoje działania, odkrywanie swojej autonomii i klarowanie poglądów.* Co więcej, system, w którym uczeń nie ślęczy nad książkami i zadaniami, nie produkuje młodzieży o niskim stanie wiedzy czy umiejętności. Wręcz przeciwnie – uczniowie najczęściej już w wieku 10-12 lat znają swoją „specjalność”, wyróżniają się na tle klasy zgodnie z własnymi zainteresowaniami. Potrafią zachęcić innych do wspólnych projektów, robią samodzielne prezentacje, przygotowują zajęcia w terenie – zarówno nauczyciele jak i rodzice pozwalają im skupiać swoją motywację i energię na wybranym przez siebie przedmiocie.

 

*Z moich doświadczeń z uczniami w Finlandii wynika, że znaczna większość jest nad wiek dojrzała emocjonalnie – potrafią bronić swoich opinii, nie wstydzą się odmienności, nie działają na wzór owiec w stadzie, nie łatwo ulegają modzie i trendom, chętnie podejmują dyskusje na złożone tematy również z dorosłymi.

 

Darmowa edukacja to nie wyłącznie bezpłatne podręczniki, materiały i obiady – to wprowadzanie dzieci do świata dorosłych bez uprzedzeń, wstydu czy różnic klasowych. Równanie szans w edukacji w pełnym znaczeniu tego określenia.*

 

*Często stosuje się w szkołach mundurki dla „zacierania różnic społecznych” osobiście uważam, że fińskie rozwiązanie jest lepsze, gdyż mierzy się z problemem u jego podstaw – tam gdzie on powstaje. Mundurki z kolei, według mnie, służą wyłącznie maskowaniu tego zjawiska.

 

Brak awansu zawodowego to brak podważania kompetencji zawodowych nauczyciela. Osoba wykształcona, kompetentna, po studiach pedagogicznych nie jest oceniana w pierwszych latach pracy jako niedoświadczona, bez umiejętności, „niegotowa” – w naszym kraju takie traktowanie młodych nauczycieli ma wpływ na opinię społeczną. Jak bowiem rodzice mają traktować nauczyciela poważnie, jeśli wiedzą, że „to tylko stażysta”… Lub jeśli inni wciąż podkreślają jak wiele się jeszcze trzeba nauczyć – uczyć musimy się wszyscy, Life Long Learning nie dotyczy wyłącznie młodych pedagogów. Zatem trzeba postawić sprawę jasno: rosnący staż pracy nie gwarantuje zwiększania zakresu kompetencji i kwalifikacji.

 

Finlandia nie jest spełnieniem marzeń dla uczniów o Specjalnych Potrzebach Edukacyjnych. Brak asystentów w placówkach integracyjnych lub kosztowne szkoły specjalne – z takim wyborem muszą się mierzyć rodzice dzieci ze SPE.

* * *

Myślę, że w tym zestawieniu podałam główne wnioski, które powstały w mojej głowie po odbyciu stażu nauczycielskiego w Turku oraz po rozmowie z Jessicą. Mimo kilku znaczących wad, system ten uważam za naprawdę wart naśladowania. Zmiany możemy zacząć od siebie, chociażby poprzez korzystanie z fińskich rozwiązań, na przykład:

– zadawanie mniejszej ilości prac domowych,

– lekcje skoncentrowane na metodach eksperymentalnych i projektach,

– wzbudzanie kreatywności i innowacyjności, a mówiąc to mam na myśli przekazywanie odpowiedzialności za uczenie się i dawanie większej swobody i niezależności uczniom,

– mówienie do uczniów wyłącznie w języku obcym na lekcjach językowych – bez wyjątków, bez „ale”, bez przerw,

– rozpoczęcie codziennej pracy nad zindywidualizowaniem programu dla swojej klasy,

– pozwalanie uczniom na popełnianie błędów i wyciąganie z nich własnych wniosków, nie karanie za niewiedzę,

– nie stosowanie czynników zwiększających stres ucznia (niezapowiedziane kartkówki, odpytywanie na ocenę, sprawdzanie wyrywkowo prac domowych), które poza tworzeniem nerwowej atmosfery i lęku szkolnego niewiele więcej zmieniają.

 

Podstawa programowa w żaden sposób nie ogranicza wprowadzania takich zabiegów do naszych szkół. Zatem do „raju edukacyjnego” potrzeba nam wyłącznie wiedzy, chęci i postaw. Choć w największym stopniu potrzeba nam gotowości do podejmowania wyzwań i cierpliwości w oczekiwaniu na efekty;).