Rozwiązanie systemowe i organizacyjne – Finlandia

6
3499

W pierwszej części wywiadu, który przeprowadziłam z nauczycielką szkoły podstawowej w Turku, w Finlandii skupiłyśmy się na osobistych refleksjach na temat systemu szkolnictwa i podejścia nauczycieli do nauczania. Dzisiaj omówimy poszczególne rozwiązania systemowe oraz organizacyjne, sądzę że analiza tych elementów pozwala lepiej zrozumieć fenomen fińskiej szkoły:).

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z pierwszym wywiadem, zapraszam Was tutaj.

Pamiętajcie, że wszystkie zadane pytania zostały stworzone przez uczestników projektu. Każda wątpliwość, refleksja może pomóc nam uzyskać bardzo ciekawe odpowiedzi w kolejnych wywiadach – dlatego jeśli jest coś, o co chcielibyście zapytać nauczyciela z Indii, Turcji, Austrii, Kolumbii, Włoch i wielu innych państw – nie zwlekajcie, dołączcie do grupy na FB i śmiało twórzcie nowe tematy do dyskusji:). 

Dla wszystkich zainteresowanych wzięciem czynnego udziału w projekcie „Wymiana nauczycielska – rozmowy międzynarodowe” stworzyłam wpis z niezbędnymi informacjami na temat uczestnictwa i linkami do grupy na Facebooku.  Pamiętajcie, że im nas więcej tym bardziej zróżnicowane i ciekawsze będą wnioski i dyskusje:).

OPIS PROJEKTU

ZAŁOŻENIA PROJEKTU

Zatem już bez dalszych wstępów, zapraszam Was do lektury kolejnej części wywiadu przeprowadzonego z Jessicą Hannonen.

  1. Ile lekcji dziennie na nauczyciel? Ile godzin tygodniowo w szkole spędzają uczniowie klas 1-3, a ile 4-6?

Uczniowie klas 1-2 spędzają w szkole 20 godzin tygodniowo, klasy 3-4 między 23-24 godziny,  z kolei klasy 5-6 maksymalnie 27 godzin obowiązkowych w tygodniu. Tak jak wcześniej rozmawiałyśmy – niektórym uczniom proponujemy zajęcia dodatkowe. Nadprogramowo każde miasto/region może ustalić ofertę zajęć pozaszkolnych dla swoich uczniów, najczęściej są to zajęcia z języków obcych, sportowe lub artystyczne.

Jeśli chodzi o nauczycieli, to ilość godzin jest sprawą bardzo indywidualną – zależy od tego czy jesteś wychowawcą czy wyłącznie nauczycielem przedmiotowym, od ilości zastępstw i dodatkowych zobowiązań – jak „extra class” czy prowadzenie kółek zainteresowań. Ja spędzam w tym roku 30 godzin tygodniowo na zajęciach dydaktycznych + godziny na przygotowanie do zajęć, poprawianie prac i spotkania z rodzicami. W zeszłych latach zakres godzin dydaktycznych ograniczał się do 24, niestety jak już wspominałam mamy coraz trudniejszą sytuację jeśli chodzi o zastępstwa* – i zamiast zatrudniać kogoś z zewnątrz rozwiązujemy ten problem wewnętrznie. Uważam, że takie podejście rzutuje na naszą efektywność oraz jakość naszych zajęć.

 

*W czasie mojego stażu (3 miesięcy) poznałam kilkunastu nauczycieli „zastępczych” zatrudnianych przez organ nadzorujący szkoły rejonowe, wysyłanych do konkretnych placówek w razie potrzeby. Najczęściej nauczyciele mieli 2-3 szkoły, do których wzywano ich w przypadku choroby, wycieczek czy innych awaryjnych sytuacji. Nauczyciele „zastępczy” mają wyższe pensje dzienne niż stale zatrudnieni ze względu na specyfikę takiej pracy. Osoby takie muszą być dyspozycyjne i z reguły pracują tylko kilka dni w miesiącu. Myślę, że już w 2016 zaczęto mocno ograniczać zatrudnianie na takie stanowiska ze względu na oszczędności.

 

  1. Czy są jakiś narzędzia pracy z uczniami zdolnymi? W Polsce jest cały zestaw konkursów, olimpiad. Czy w Finlandii również jest to stosowane, jeśli tak, to na jakich zasadach?

W Finlandii uważa się, że wszyscy uczniowie są zdolni – dlatego formalnie taka kategoria nie istnieje. Niemniej jednak zauważamy kiedy dzieci przejawiają jakieś zainteresowania czy umiejętności. Staramy się tak organizować ich zajęcia by w jak największym stopniu wykorzystywać te indywidualne predyspozycje. W szkole mamy dużo okazji do prezentacji swoich mocnych stron, organizujemy przedstawienia, pokazy, lekcje specjalne – podczas których to uczniowie prezentują tematy zajęć. Oczywiście jest też kilka imprez i konkursów międzyszkolnych – jak na przykład Dzień Sportu, który w Finlandii jest obchodzony dosyć hucznie. W naszym rejonie uczniowie wszystkich okolicznych szkół spotykają się na stadionie sportowym rywalizując o nagrody i przyznanie tytułu „Najlepszej szkoły”, tego dnia odbywają się sztafety, wyścigi i pokazy gimnastyczne. Staramy się jednak nie przykładać zbyt dużej wagi do „zwycięstwa” i „konkurowania”, chodzi o zabawę, ruch na świeżym powietrzu i integrację międzyszkolną. Uczniowie przejawiający zainteresowanie językami obcymi oraz uczący się w klasach immersion  i językowych również mają swoje święto – co roku organizowany jest dzień konkursów i koncertów dla szkół mających w ofercie wyżej wymienione klasy*. W tym wypadku cały dzień podkreślamy wagę uczenia się języków, rozwiązujemy łamigłówki, łamiemy bariery językowe, rywalizujemy.

*Impreza ta planowana jest z rocznym wyprzedzeniem i z każdym rokiem organizatorzy starają się jak najbardziej uatrakcyjnić to wydarzenie. W 2017 roku na potrzeby tego dnia stworzono specjalną aplikację na telefony, poprzez którą uczniowie w zespołach (mieszane, międzyszkolne) wykonywali zadania oraz składali raporty jury na temat postępów w rozwiązywaniu zagadek. Jednym z zadań było uzyskanie kilkunastu informacji od studentów międzynarodowych zaangażowanych w projekt. Ich zadaniem było udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania w swoim ojczystym języku oraz jak najbardziej zaangażować uczniów w rozmowę, mimo oczywistej bariery. W zabawie brało udział prawie 500 uczniów z różnych szkół, uczących się języków: fińskiego, szwedzkiego, angielskiego, francuskiego, rosyjskiego, niemieckiego i hiszpańskiego. Studenci (stażyści ze szkół) mówili w języku polskim, węgierskim, niemieckim (w dialekcie austriackim), hiszpańskim (z akcentem kolumbijskim i meksykańskim), angielskim (z akcentem irlandzkim), szwedzkim i włoskim.

 

  1. Czy nauczyciele maja możliwość awansu/ podwyżki? W Polsce mamy 4- stopniowy awans: nauczyciela stażystę/ kontraktowego / mianowanego i dyplomowanego. A jak to wygląda w Finlandii?

W Finlandii nie ma czegoś takiego jak awans zawodowy. Myślę, że wszyscy uznajemy za ogromną wartość fakt, iż każdy z nas, aby nauczać kończy wyjątkowo trudne studia magisterskie. Oczywiście ogromnie ważny jest dla nas stały rozwój – nie oczekujemy jednak w zamian żadnych nagród czy pieniędzy. Jeśli chodzi o podwyżki – to istnieje zasada, zgodnie z którą nauczyciele co 5 lat otrzymują jakiś procent podwyżki, nie jest to jednak żadna zawrotna kwota. Oczywiście stawki procentowe podwyżki określane są według rejonów.  Istnieje jednak sposób aby zarabiać więcej oraz mieć może jakiegoś rodzaju awans zawodowy – nauczyciele bowiem często doszkalają się z zakresu dodatkowego przedmiotu, zwiększając swoje uprawnienia. Jest to jedyny sposób na odczucie zmian w tym zawodzie. Niemniej jednak brak awansu czy podwyżki na jakimś etapie jak do tej pory nigdy nie był dla nas problemem. Uważam, że jest to lepsze rozwiązanie niż poczucie po 5 latach studiów, że aby poczuć się w pełni nauczycielem musiałabym pracować jeszcze kilkanaście. W naszych warunkach otrzymując dyplom ukończenia studiów jesteśmy już pełnoprawnymi przedstawicielami zawodu.

 

 

  1. Czy w każdej szkole pracuje pedagog i psycholog szkolny? Kto zajmuje się pomocą psychologiczno – pedagogiczną lub materialną.

Edukacja w Finlandii jest absolutnie darmowa, zatem nie ma w szkole nikogo, ko zajmowałby się czymś takim jak pomoc materialna. Od tego są organy pomocy społecznej. W szkole powinien pracować psycholog szkolny, jednak realia są takie, że najczęściej pracuje on w kilku placówkach na raz, zatem w każdej ze szkół ma dyżury. Nauczyciele w Finlandii są szkoleni w taki sposób aby umieć rozwiązywać problemy szkolne. Zatem każdy nauczyciel jest po trochu „pedagogiem szkolnym”. Swoją drogą nigdy wcześniej nie słyszałam o takim stanowisku w szkole. Jeśli uczeń przejawia poważne problemy kierowany jest do specjalnej placówki odpowiadającej za pomoc psychologiczną.

 

 

  1. Jak uczą dzieci się uczyć? Jakie kroki należy podjąć aby dzieciaki zachęcić do nauki? Aby z przyjemnością chodzili do szkoły i byli jej ciekawi?

Myślę, że jest to zjawisko kulturowe. Niedawno rozmawiałam z nauczycielami spoza Finlandii na temat naszego podejścia do wychowania dzieci. Finowie mają to do siebie, że lubią rozmawiać, tłumaczyć, opowiadać. Zatem gdy dziecko zadaje nam pytanie „co to jest?” Nie odpowiadamy jednym zdaniem, czy nie rzucamy, że odpowiemy później. Chętnie wdajemy się w dyskusje niezależnie od poziomu jej abstrakcyjności. Tak samo postępujemy w szkole. Poddajemy próbie wszystkie odpowiedzi – jeśli zadaję pytanie i uczeń udzieli złej odpowiedzi, nie mówię „nie, siadaj”, tylko staram się pytaniami bądź wątpliwościami naprowadzić go na właściwą odpowiedź. Ponieważ wszyscy uczniowie są wychowywani w podobny sposób, oni również biorą udział w takim wspólnym poszukiwaniu właściwych odpowiedzi/prawdy. Dzieciaki lubią szkołę, bo wiedzą, że codziennie się czegoś tam uczą, każdy dzień wygląda inaczej i może ich zaskoczyć. Dodatkowo bardzo staramy się by atmosfera była jak najlepsza. Badania pokazują, że mimo naszego podejścia (braku egzaminów, odpytywania, oceniania) uczniowie coraz częściej skarżą się na stres i nie potrafią sobie z nim radzić. Dlatego nauczyciele dokładają wszelkich starań, by dzieci nie utraciły radości z uczenia się i ciekawości świata. Oczywiście w granicach swoich możliwości – bowiem nie zawsze udaje nam się zachować pełen spokój i cierpliwość. Dzieci są dziećmi gdziekolwiek by to nie było, zatem nasze też czasem dokazują i dają nam się we znaki:).

 

 

  1. Jak wygląda ocenianie? Jak wychodzi to procentowo? 

Ocenianie jest zależne od wielu czynników. Tak naprawdę planując sprawdzian muszę ustalić jego stopień trudności oraz wartość przyswojonych materiałów dla przyszłej pracy uczniów. Jeśli uznaję, że jakiś zakres jest niezbędny do dalszej pracy, stanowi fundament wiedzy – wtedy zdarza się, że 80% gwarantuje zdanie testu na ocenę dobrą. Najczęściej jednak stawki procentowe odpowiadają numerom (5- 50%, 6-60 i tak dalej). Nauczyciele nie muszą nikomu prezentować swoich wyników i obliczeń, dlatego zdarza się tak, że każdy z nas ma inny system oceniania. Oczywiście teoretycznie nie powinno tak być.

System ocen:

Minimalna 4 – wymaga ponownego podejścia do egzaminu,

8 – ocena dobra,

maksymalna 10 – niektórzy nauczyciele po prostu jej nie przyznają – jakby nie była możliwa do osiągnięcia.

 

  1. Jaki jest zakres udzielania pomocy psychologiczno – pedagogicznej, jak wygląda dostosowanie programów nauczania do diagnozowanych deficytów? Kto dokonuje diagnozy specjalnych potrzeb edukacyjnych? W jaki sposób jest organizowane kształcenie specjalne?

Szkoły specjalne w Finlandii są dosyć drogie – zważając na fakt, że edukacja w zwykłych szkołach jest darmowa. Wynika to z obowiązku opłacania terapeutów i poszczególnych zajęć przez rodziców. Dlatego większość rodziców decyduje się wysłać swoje dzieci do normalnych placówek, niestety licząc się z tym, że nie otrzymają tam one takiej pomocy jakiej potrzebują. Wszystkie szkoły są integracyjne, niestety jednak nie mamy asystentów, brakuje osób wykwalifikowanych do pracy z uczniami o Specjalnych Potrzebach Edukacyjnych – i jest to ogromną wadą systemu. Oczywiście nasz proces indywidualizacji jest bardzo pomocny jednak nie spełnia wszystkich potrzeb. Zdarza się, że po kilku miesiącach pracy z uczniem ze SPE spotykamy się z rodzicami i radzimy przeniesienie go do szkoły specjalnej – myśląc wyłącznie o jego rozwoju i możliwościach – niestety zdarza się, że rodzice się na to nie zgadzają. W takich przypadkach najbardziej traci na tym dziecko. Wstępną diagnozę prowadzą wychowawcy oraz nauczyciele ucznia, jednak w przypadku wątpliwości lub zjawiska wychodzącego poza nasze kompetencje kierujemy rodzinę do psychologa i on decyduje jakie będą następne działania diagnostyczne. Często wstępną diagnozę rodzice mogą także wykonać u lekarza pediatry. Jeśli jednak chodzi o deficyty poznawcze najczęściej taka diagnoza musi zostać uzupełniona przez innych specjalistów.

 

 

  1. Czy rozwiązania / metody innowacyjne nauczyciele czerpią już podczas studiów? Szkolą się ciągle sami dodatkowo (jak np. w Polsce kiedy to nauczyciele jeżdżą na szkolenia organizowane przez prywatne firmy za które sami muszą płacić)? Czy wynika to może już z jakieś selekcji na studiach gdzie tylko kreatywni są w stanie się na nie dostać/ukończyć?

Sądzę, tak jak wspomniałam wcześniej, że kreatywność, innowacyjność i myślenie poza schematami są u nas również aspektem kulturowym. Niemniej jednak muszę powiedzieć, że nasze podręczniki są rewelacyjnie przygotowane. Pełno w nich pomysłów na ciekawe zajęcia. Tak naprawdę są one tak tworzone, by nauczyciele nie musieli zbyt długo zastanawiać się nad planowaniem zajęć. Ważne jest też stałe dokształcanie – podczas warsztatów, konferencji i kursów uczymy się coraz to nowszych metod i technik nauczania, przy takiej stymulacji ciężko jest wejść do klasy i po prostu przeprowadzić lekcję z podręcznika – chcemy bowiem sprawdzić jak nasze nowe umiejętności zostaną przyjęte przez uczniów oraz czy faktycznie są takie rewolucyjne:).

 

Niestety warsztaty i kursy często opłacamy sami, choć planując rok szkolny można spróbować złożyć odpowiednie podanie o zwiększenie funduszy na dokształcanie.

 

 

  1. Jaki jest system kształcenia, selekcji i rekrutacji nauczycieli?

Studia pedagogiczne są naprawdę trudne. Już sam fakt, że aby się na nie dostać trzeba mieć najwyższe możliwe oceny kończąc liceum. Dodatkowo w moich czasach trzeba było przejść wstępne egzaminy teoretyczne i praktyczne. Na początek trzeba było wykazać się wiedzą z zakresu kilku przedmiotów oraz ogólną na temat wychowania i ucznia, kolejnym etapem był wywiad z przedstawicielami uczelni, zaś etapem końcowym było przeprowadzenie krótkiej lekcji próbnej. Wiem, że teraz warunki te się zmieniły i przyszłych studentów czekają wyłącznie testy z literatury oraz rankingi ocen końcowych z liceum. Szczerze mówiąc po naszej rozmowie na temat nauczycieli, którzy sami borykali się z trudnościami szkolnymi, nie jestem już pewna czy nasz system w prawidłowy sposób rekrutuje nauczycieli. Bywały sytuacje, że nauczyciel mający opinię wiecznie najlepszego nie rozumiał potrzeb swoich uczniów. Czasem trudno jest nam wyobrazić sobie, że ktoś czegoś nie rozumie – „przecież to logiczne” mówimy sobie w duchu ale dalej szukamy sposobu na wyjaśnienie zagadnienia. I przypuszczam, że w takim wypadku osoba, która sama zmagała się z takimi problemami szybciej odnajdzie sposób przekazania wiedzy uczniowi nie potrafiącemu czegoś zrozumieć.

 

 

10. Czy są jakieś przepisy wyznaczające granice w curriculum?  Czy wszystkie szkoły mają narzucone treści obowiązkowe?

Oczywiście w Finlandii mamy podstawę programową, jedną dla wszystkich placówek w kraju. Jest ona jednak tak tworzona, aby nie ograniczać swobody nauczycieli. Mamy pewne treści, które są obowiązkowe, jednak to jak je przedstawimy: czy w oparciu o podręcznik czy praktycznie – zależy od nas.

 

 

  1. Czy podają im sposoby powtarzania po lekcji, przed testem, kartkówką?

Każdy nauczyciel ma swoje sposoby i metody, ciężko jest powiedzieć czy jest jakiś sprawdzony system. Oczywiście robimy powtórki, najczęściej grupowe, tak żeby każdy uczeń miał szansę wziąć w nich udział. Jak już wspominałam w poprzedniej części, uczniowie nie czekają z nauką do ostatniej chwili (zresztą nasze metody pracy by na to nie pozwoliły;)), wiedzą, że powtórka służy wyłącznie odświeżeniu tej wiedzy. Ponieważ robimy takie powtórki i podsumowania na każdym etapie nauczania nie ma potrzeby tłumaczyć tego procesu uczniom, jest on dla nich naturalnym elementem nauki.

* * *   

 

Jeśli spodobał Ci się zebrany przeze mnie materiał zostaw komentarz lub udostępnij post – Twoja aktywność pomoże mi dotrzeć do większej grupy czytelników:).

Na blogu znajdziesz wiele treści z zakresu pedagogiki porównawczej – zapoznaj się z zakładką WPISY – gwarantuję, że znajdziesz tam mnóstwo inspiracji i ciekawostek!:)