Samoocena ucznia w procesie nauczania

6
4333

Po krótkiej przerwie wracam z nowymi tematami i inspiracjami na zajęcia. Ostatnie tygodnie są dla mnie nie lada wyzwaniem. „Prowadzenie” 3 badań na raz (prace wstępne, analizy, poszukiwanie tematów i materiałów), przygotowania do ślubu siostry (oczywiście odbędzie się on w Polsce, co wiąże się z częstszymi niż zwykle podróżami w rodzinne strony), staż w szkole, zajęcia dodatkowe i szukanie nowej pracy we Francji pochłaniają 100% mojego czasu. Zatem w minionych tygodniach zajęłam się priorytetami oraz reklamowaniem bloga i fanpage’a, jak również w tym samym czasie zbierałam materiały i pomysły na kolejne wpisy.

Photo by Kat J on Unsplash

Tydzień temu zmienił mi się plan stażu – do tej pory większość lekcji prowadziłam w klasach immersion (więcej na temat tych klas znajdziecie tutaj) pod okiem 3 niezwykle zdolnych i pomocnych nauczycielek prowadzących. Z kolei od poprzedniego poniedziałku miałam czas na ustalenie swoich potrzeb na następne tygodnie, określenie, jakie zajęcia i z którymi grupami chciałabym prowadzić, przygotowanie scenariuszy, materiałów i pomocy naukowych – pełna swoboda ekspresji nauczycielskiej. W efekcie tej chwili na refleksje powstały 4 projekty, 8 scenariuszy zajęć, kwestionariusze badań własnych łącznie z tłumaczeniem, w tym czasie poprowadziłam również zajęcia językowe jako native speaker w związku z międzynarodowym projektem szkolnym. Uczestniczyłam także w zebraniu dla rodziców, mogąc z większością porozmawiać osobiście na temat pomysłów na badania, wrażeń uczniów w związku z moim pobytem w Finlandii, następujących projektach i planach na wycieczkę, która odbędzie się pod koniec maja. Jednak jedna z najważniejszych lekcji jaką otrzymałam w tym tygodniu dotyczyła wsparcia i wiary w ucznia.

 

Jak już wspominałam, ze względu na to, że moja koordynatorka jest wychowawczynią klasy 5 początkowo obserwowałam głównie ich zajęcia. Jednak moja relacja z uczniami bardzo szybko się rozwijała, przez co sama decydowałam się na coraz częstsze prowadzenie lekcji właśnie w tej grupie oraz pomoc w przypadku trudności szkolnych czy nadrabianiu zaległości przez poszczególnych uczniów. Być może kiedyś opisałam na blogu, że zostałam przydzielona do grupy chłopców mających trudności w koncentracji uwagi i nauce matematyki. Początki były ciężkie (3 dzień stażu, uczniowie mnie zupełnie nie znali), nie wiedzieli oni czego się po mnie spodziewać, traktowali nasze zindywidualizowane zajęcia jako karę. Myślę, że to co wymaga największego nakładu pracy w przypadku uczniów z trudnościami szkolnymi czy ze Specyficznymi Potrzebami Edukacyjnymi jest poprawianie samooceny uczniów, przywrócenie im wiary i motywacji oraz KONIECZNIE, odnalezienie przyjemności w procesie uczenia się. Zatem moje metody w przypadku takich uczniów często są niekonwencjonalne, nieoczywiste – ale jak miałam okazję sprawdzić wiele razy – skuteczne.

 

Możecie sobie wyobrazić moją radość, gdy na zajęcia indywidualne zgłaszało się coraz więcej uczniów, chłopcy zaczęli dyskutować na temat omawianych przez nas zagadnień na przerwach i na stołówce, a także, gdy chłopiec, który stanowczo odmówił uczestnictwa w moich lekcjach wrócił na nie z własnej woli i teraz jest jednym z najbardziej zaangażowanych. W naszej pracy bardzo ważne jest, by chłopcy czuli się komfortowo pracując w małych grupach, wiedzieli, że mogą zadać każde pytanie, muszą sobie wzajemnie pomagać i się wspierać. W piątek miał się odbyć sprawdzian wiadomości (kiedyś wrócę do tego tematu obalając krążący w Polsce mit jako, że w szkołach w Finlandii nie ma testów, sprawdzianów czy egzaminów) z matematyki. Ciężko pracowałam z moją grupą próbując powtórzyć cały materiał w ciągu tygodnia tak aby dać im pewność, że ze wszystkim sobie poradzą. W czwartek chłopcy powiedzieli mi, że bardzo się boją egzaminu, wiedzą bowiem, że na pewno sobie nie poradzą, że za mało czasu, że presja, że stres. Poprosiłam ich o spotkanie po ostatniej lekcji na podwórku przed szkołą i powiedziałam, że wyjawię im pewien sekret. Sekret, który pomoże im napisać sprawdzian:).

 

Spotkanie rozpoczęliśmy od ćwiczeń relaksacyjnych i oddechowych – wyrzuciliśmy z siebie złą energię, obawy i negatywne nastawienie. Dla rozluźnienia odtańczyliśmy też taniec na przywołanie słońca i wyższych temperatur (mimo mojej wiary w różne cuda, w tym wypadku to już naiwność :P). Następnie usiedliśmy na ławce i zaczęłam opowiadać chłopcom o tym jak wielkie znaczenie ma wiara we własny sukces. Jak znaczące dla naszych osiągnięć są pozytywne nastawienie i wizualizacja celu. Pokazałam im na przykładzie krótkiego monologu jak wygląda stresująca sytuacja dla osoby pesymistycznie nastawionej do wykonywanego zadania. Już sam fakt ile czasu zajmują nam obawy i rozważanie co zrobimy po porażce, jakie będą jej konsekwencje świadczy o tym, że czas ten moglibyśmy spożytkować na coś innego – jak na przykład naukę czy zabawę.

Poprosiłam moich słuchaczy, żeby zastanowili się nad tym o czym rozmawialiśmy i postarali się, na próbę, zmienić swoje nastawienie do jutrzejszego sprawdzianu.

Następnego dnia już przed 8:00 widziałam moich piątoklasistów podekscytowanych pod salą. Zanim wraz z prowadzącą rozdałyśmy arkusze do wypełniania pokazałam moim zestresowanym podopiecznym „polskie kciuki” oraz wytłumaczyłam ich zastosowanie i znaczenie. Pomysł bardzo się spodobał, szczególnie, że ja moje kciuki trzymałam przez całe zajęcia, a uczniowie zerkali na nie jakby uspokojeni. Widziałam jak niektórzy bardzo starali się nie denerwować wykorzystując moje techniki (kilka głębokich wdechów, zamknięcie oczu i liczenie do 10, „strzepywanie stresu z rąk”, itd.) i chyba faktycznie im to pomagało, szybko po takiej krótkiej przerwie wracali do dalszej pracy. Kiedy wszyscy już oddali swoje kartki poprosiłam o kilka słów na temat ich wrażeń. Powiedziałam, że jestem z nich dumna i jestem pewna, że włożyli w swoją pracę 100% zaangażowania. Wszyscy wyszli z uśmiechem na twarzy.

 

I być może ich wyniki nie będą oszałamiające, być może jeszcze nie odnotujemy ogromnych zmian w postępach z zakresu matematyki. Ale już dziś wiem, że udało nam się wypracować pewne postawy, które pomogą uchronić tych uczniów przed kolejnymi niepowodzeniami, frustracjami i porażkami. Jestem pewna, że dużo bardziej się starają, czas koncentracji uwagi uległ wydłużeniu oraz i nie unikają matematyki jak ognia. To są ważne osiągnięcia i to one mają znaczenie dla dalszej edukacji, a oceny powinny iść w parze z tym postępem:).