Dlaczego fiński system edukacji jest najlepszy?

4
3388
Dziś odpowiem sobie na pewne pytania, które pozwolą mi na uporządkowanie mojej wiedzy i doświadczeń. Może i Wam się taki wpis przyda:). 
  • Dlaczego z całą odpowiedzialnością, wybrałabym dla swojego dziecka fiński system edukacji? 
  • Dlaczego sama chciałabym pracować w takiej szkole?
Photo by Luiz Hanfilaque on Unsplash

 

Gdyż łączy ona w sobie wszystkie zasady i elementy systemów edukacyjnych, które przez ostatnie lata obserwowałam, poznawałam i analizowałam. Będąc na pierwszej wymianie studenckiej ekscytowałam się duńskim systemem edukacyjnym – innowacyjnością, wprowadzaniem użytecznych technologii do szkolnictwa od najmłodszych lat, pracą na tabletach, komputerach, prowadzeniem zajęć przez Skype oraz ich zaawansowanymi prezentacjami, którymi posiłkowali się podczas praktycznie wszystkich zajęć. Pod koniec roku szkolnego zaliczałam praktyki w organizacji pozaszkolnej zajmującej się opieką nad uczniami szkół podstawowych i średnich uzależnionych,  mających problemy z używkami bądź ze środowisk zagrożonych. Będąc na 3 roku studiów, mając już podstawową wiedzę i jakieś doświadczenia ale nie koniecznie umiejąc się nimi w pełni posłużyć, nie rozumiałam tego zjawiska. Jak uczniowie mogą stosować używki przy takiej stymulacji rozwoju? Mając takie możliwości, dostęp do wszelkich materiałów i narzędzi pracy, do wiedzy i osób chcących i potrafiących pomóc, jak można było podjąć tak głupi i nierozsądny wybór? 
Kolejnym aspektem, który wzbudził moje wątpliwości co do “cudowności” tego systemu był fakt, iż duńscy studenci potrafili w świetny sposób przygotować prezentacje multimedialne, byli zawsze rewelacyjne przygotowani ale nie sposób było się z nimi dogadać w kwestiach organizacyjnych. Nawiązanie przyjaźni z Duńczykami to porywanie się z motyką na słońce. Budowanie relacji nie jest ich mocną stroną. Są nieufni, dwulicowi, egoistyczni, swoje, paskudne nie raz, zachowanie tłumaczą ambicjami i wartościami. Oczywiście, każdy naród ma swoje przywary, ale nie oszukujmy się – ciężko się żyje wśród takich ludzi. Dlatego pewnie w ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się zajęcia szkolne, na których rozmawia się z dziećmi i młodzieżą o empatii. Zdaje się Duńczycy chcą wypełnić lukę w swoim systemie. 
 
Kolejną moją miłością były szkoły Montessori – podczas 5 lat studiów odbyłam praktyki w 3 różnych placówkach i po tych doświadczeniach już wiem, że jeśli chodzi o ten rodzaj edukacji, wybrałabym go tylko w przypadku przedszkolaków. Uwielbiam pracę na naturalnych materiałach, wspieranie rozwoju dzieci, rozwijanie wyobraźni i twórczości oraz pełną swobodę jaka panuje w przedszkolach Montessori. Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest dla mnie mieszanie grup wiekowych – ile dzieciaki mogą się od siebie nauczyć! Niemniej jednak uważam, że podążanie za wszystkimi wytycznymi autorki, bez refleksji nad zmianami, które zachodzą na świecie, jest co najmniej nielogiczne. Jak bowiem mamy przygotować uczniów do przyszłego życia zawodowego jeśli zamykamy się na pewne udogodnienia i poprawki? W kontekście moich doświadczeń z innych systemów, już wiem, że najlepszym rozwiązaniem byłoby łączenie pewnych zasad oraz dostosowywanie poszczególnych dziedzin życia szkolnego do zmian postępujących na świecie. Jest to moja, subiektywna ocena. 
 
Szkoły demokratyczne i Jenaplan, to systemy, które aktualnie cenie sobie najbardziej. W Holandii miałam okazję odwiedzić kilka placówek pracujących w taki sposób, rozmawiałam z uczniami i nauczycielami, przeprowadziłam w nich swoje badania do pracy magisterskiej. Miejsca te wyróżniają się mnóstwem możliwości dla nauczyciela, od tego w jaki sposób naucza, jakie stosuje formy, metody i techniki, jak ma wyglądać przestrzeń do nauki oraz jak są realizowane podstawy. Kolejnym plusem jest koncentracja na uczniu, nie na “papierologii”, oczywiście uczniowie też mają swoje odpowiedniki PDW, KIPU, IPET’ów ale praca przy dokumentach nie zabiera tyle czasu ile w Polsce. Indywidualne podejście do ucznia, samodzielność i autonomia dzieci i młodzieży, kreowanie sprzyjającej uczeniu się atmosfery, rozbudzanie ciekawości podopiecznych, wspieranie rozwoju, budowanie trwałych i wartościowych relacji, kreowanie pozytywnej samooceny oraz nauka przyjmowania konstruktywnej krytyki, pozwalanie na bycie kreatywnym i twórczym – to są wartości, które według mnie, powinny znajdować się na szczycie listy każdej szkoły na świecie. Wiem bowiem, że szczęśliwe dziecko, znające swoje możliwości, potrafiące poprosić o pomoc, mające silną motywację wewnętrzną podejmie się każdego zadania. Cele te, znajdują się zarówno w statutach szkół, o których wspominam w tym akapicie jak i w Finlandii. 
Dlatego tak bardzo cenię pracę fińskich nauczycieli i reformatorów, którzy od 30 lat starają się udoskonalać swój profil szkolny, dostosowując system do przyszłości, która czeka za rogiem. I jestem pewna, że Finowie, są na tę przyszłość gotowi. Nie tylko są wyedukowani, ale potrafią krytycznie myśleć, są dociekliwi i ambitni, są twórczy, myślą poza schematami i nie boją się podejmować prób. Ale nie tylko to świadczy o ich przystosowaniu – są bowiem świadomi plusów i minusów płynących z różnorodności kulturowej i wyznaniowej, wszyscy świadomie operują całą gamą kompetencji miękkich, są pomocni i wiedzą jak o tę pomoc poprosić, znają swoje możliwości. 
 
Czy przemawiają do Was moje wnioski? Czy Wy wybralibyście taką szkołę dla siebie/swojego dziecka?